wtorek, 26 lutego 2013

   Bardzo często zastanawiała się jak powiedzieć to dla chłopaka. Gdy go mijała nie potrafiła wymówić nawet "Cześć", a co dopiero mówić o rozmowie...
   Mijały dni i noce, aż pewnego razu podeszła do niego i powiedziała:
-Mam ciebie dosyć! Oszukujesz mnie i naszą miłość!
-Ależ to nie tak jak myślisz!
-A właśnie, że tak! Od początku wiedziałam, że coś jest źle...
-To po co w ogóle zaczęliśmy się spotykać?!
-Też się nad tym zastanawiam.
   Minął już od tego rok i w tym czasie Dominika zdążyła ułożyć już sobie życie. Miała więcej czasu dla przyjaciół, zdążyła się już nawet pogodzić z Wiktorią. Ale też od pewnego czasu zaczęła spotykać się z Marcinem.
   Byli ze sobą bardzo szczęśliwi i cieszyli się, że są razem.
   Powoli zbliżały się wakacje, czyli koniec III gimnazjum, a co się z tym wiąże-koniec szkoły. Postanowiła ze swoimi przyjaciółmi chodzić do jednego liceum.
   Z Marcinem wyjechała do Włoch. Chcieli tam spędzić miesiąc wakacji. Dobrze się tam bawili. Kupili dużo rzeczy, mieszkali razem w hotelu i zwiedzili bardzo wiele ciekawych miejsc.
   Te trzy lata liceum minęły bardzo szybko, Dominika zdała maturę, tak jak reszta jej kolegów i koleżanek. Przez ten czas bardzo się z Marcinem związali, odwiedzili wiele miejsc na świecie. W końcu trzeba było iść na studia, potem do pracy. Marzeniem dziewczyny było być chirurgiem, ale jej chłopak chciał zostać ogrodnikiem. Nie było wyboru, i tak się razem spotykali.

piątek, 22 lutego 2013

                                             Labirynt
                                          uczuć
  Dominika szła do szkoły. Był to jej pierwszy dzień w II gimnazjum. Dzisiaj miała spotkać się z przyjaciółmi, a przede wszystkim z miłością swojego życia- Michałem. Wiktoria- jej najlepsza przyjaciółka- od niedawna zaczęła popisywać się przed chłopakiem jej najlepszej przyjaciółki. Dominika była zła na Wiktorię, że odbiera jej chłopaka. Była taka szczęśliwa z nim, a teraz co?
  Miesiące nauki mijały tak samo. Dziewczyna czuła się smutna, cały czas płakała, aż w końcu chciała z tym skończyć. Zaczęła rozmawiać z Natalią. Bardzo się przez ten czas polubiły.
  Dominika chciała powiedzieć Wiktorii co o tym myśli...ale żałuje, że to zrobiła, ponieważ dowiedziała się okrutnej prawdy. To było tak:
  W lutym dziewczyna podeszła w szkolę do swojej przyjaciółki i powiedziała, że boli ją to jak widzi ich razem. Wiktoria zaprzeczała, że nim między nimi nie jest i nie będzie, że są tylko przyjaciółmi. Po dłuższych namowach Dominiki Wiktoria wyznała, że chodzą ze sobą. Dziewczyna nie mogła w to uwierzyć. Płakała tygodniami, aż w końcu zdecydowała się zerwać z Michałem i zacząć życie od nowa, lecz to nie było takie proste...
Cześć, chciała bym Wam powiedzieć, że mam już napisane nowe opowiadanie. Mam nadzieję, że Wam się spodoba ;)) ZAPRASZAM! ♥

czwartek, 21 lutego 2013

OPOWIADAŃ O LUNIE I MILENIE JUŻ NIE BĘDZIE!

NIEDŁUGO POJAWI SIĘ NOWE OPOWIADANIE ;33

sobota, 16 lutego 2013

2. Następnego dnia rano Luna poszła do szkoły. Od dawna bała się o Milenę. Aż w końcu mama dziewczynki powiedziała jej całą prawdę o klaczy. Dziewczyna nie była zachwycona opowieścią mamy... wręcz przeciwnie... płakała dzień i noc, było jej przykro z tego powodu. Z dnia na dzień traciła zaufanie do wszystkich. Przestała opiekować się Mileną. Była załamana, że część jej życia będzie musiała odejść. W końcu odważyła się pójść do klaczy. Wzięła kantar i lonżę. Przedtem przymocowała klacz do metalowego słupka z siodłami i poszła do domu. Wzięła swoją torbę spakowała to co najważniejsze: bryczesy i jedzenie, wodę do picia i jakiś batonik. Wyszła niepostrzeżenie przed mamą i założyła kantar dla Mileny. Do tego doczepiła lonżę i wyszła na łąkę. Planowała odejść od tej rodziny i nigdy nie wrócić chciała umrzeć razem z  klaczą. Od małego planowała, że założy kiedyś stajnię, ale w tej stajni miała znajdować się jej klacz. Przesiedziała na tej łące kilka godzin. W końcu postanowiła iść dalej.

Mama w domu bardzo się o córkę martwiła, ponieważ nigdy nie wychodziła sama na tak długo bez uprzedzenia. Matka powiedziała wszystko ojcu. Po niekrótkim czasie musieli wezwać policję, lecz zrezygnowali z tego, wiedząc, że córka wróci do domu i wszystko będzie po staremu.

piątek, 15 lutego 2013

  1.   Luna jak zwykle wstała do szkoły o 6.00 rano. Chciała dobrze się przygotować. Pościeliła łóżko, przebrała się, uczesała. Zeszła na dół zjeść jakieś śniadanie i wyjechała do szkoły. Dzień w szkole miną jej spokojnie. Jak wróciła od razu pobiegła do stajni jej rodziców. Chciała lonżować Milenę, jej konia, założyła jej ogłowie i przypięła lonżę. Wzięła bat i poszła na ujeżdżalnię. Bardzo dobrze szedł jej trening z Mileną. Bardzo kochała tego konia, ona była dla niej całym światem aż do pewnego czasu... Luna nie wiedziała nic, że klacz jest w ciąży... Milena nie mogła urodzić źrebięta, ponieważ była za młoda na to aby wydać potomstwo. Klacz była ociężała, miała tylko 1 rok a Luna 15 lat.



Ok to tyle na dzisiaj  ;) Już niedługo następna część ;))

sobota, 9 lutego 2013

Witam Was. Na tym blogu będę pisała opowiadania ;) Przepraszam, że być może będą one nieregularne...