2. Następnego dnia rano Luna poszła do szkoły. Od dawna bała się o Milenę. Aż w końcu mama dziewczynki powiedziała jej całą prawdę o klaczy. Dziewczyna nie była zachwycona opowieścią mamy... wręcz przeciwnie... płakała dzień i noc, było jej przykro z tego powodu. Z dnia na dzień traciła zaufanie do wszystkich. Przestała opiekować się Mileną. Była załamana, że część jej życia będzie musiała odejść. W końcu odważyła się pójść do klaczy. Wzięła kantar i lonżę. Przedtem przymocowała klacz do metalowego słupka z siodłami i poszła do domu. Wzięła swoją torbę spakowała to co najważniejsze: bryczesy i jedzenie, wodę do picia i jakiś batonik. Wyszła niepostrzeżenie przed mamą i założyła kantar dla Mileny. Do tego doczepiła lonżę i wyszła na łąkę. Planowała odejść od tej rodziny i nigdy nie wrócić chciała umrzeć razem z klaczą. Od małego planowała, że założy kiedyś stajnię, ale w tej stajni miała znajdować się jej klacz. Przesiedziała na tej łące kilka godzin. W końcu postanowiła iść dalej.
Mama w domu bardzo się o córkę martwiła, ponieważ nigdy nie wychodziła sama na tak długo bez uprzedzenia. Matka powiedziała wszystko ojcu. Po niekrótkim czasie musieli wezwać policję, lecz zrezygnowali z tego, wiedząc, że córka wróci do domu i wszystko będzie po staremu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz